Mój American Dream

Znasz może …?

Czy znasz może Ł (…) C (…) ? Czy Ł to może Twoja rodzina? To są zazwyczaj pierwsze pytania, które słyszę podczas rozmów kwalifikacyjnych lub zwykłych rozmów z ludźmi z branży. Czy bycie Żoną Programisty ułatwia znalezienie pierwszej pracy w IT? Czy pomoże mi spełnić mój American Dream?

Nepotyzm

Z Hubbym jesteśmy razem od 12 (!) lat razem. Nigdy nie było ławo, bo oboje mamy trudne charaktery. Od dłuższego czasu szukałam pracy. Nie tylko w IT. Skończyło się na tym, że wylądowałam w jednej firmie z Hubbym. Czy to początek końca małżeństwa, czy szansa na wzajemny rozwój? Nawet, gdy studiowaliśmy na tej samej uczelni, to widywaliśmy się tylko w domu. Zawsze brakowało czasu spędzanego razem. Wspólna praca może być rozwiązaniem tego problemu, albo tylko większym problemem. Większość firm unika zatrudniania małżeństw. Kojarzy się to z nepotyzmem. Kiedyś przeczytałam, że (nepotyzm)

„Jest plagą większą niż bezrobocie i korupcja. Zabija talenty, niszczy marzenia, psuje gospodarkę”. 

Bardzo długo myślałam o tych słowach. Czy można moją sytuację nazwać nepotyzmem? Gdyby nie Ł, to nie dostałabym tej pracy. Nie znałabym w ogóle tej firmy. Nie aplikowałabym.

Przerwa

W moim CV jest luka. Jeśli potencjalny pracodawca pyta mnie, skąd ponad roczna przerwa w zatrudnieniu nie będę kłamać – mówię, że przebywałam na urlopie macierzyńskim i teraz jestem już gotowa na powrót do pracy. Wtedy zazwyczaj większość rozmów idzie już w nieodpowiednim kierunku. Bycie kobietą z dziećmi i bez dłoni, to dla niektórych za duże ryzyko. Nienawidzę oceniania ludzi bez poznania ich samych, ich możliwości i doświadczenia.

Urząd nie-pracy

Zarejestrowałam się w UP. W urzędzie pracy byłam zarejestrowana prawie rok. Przez rok nie byli mi w stanie pomóc znaleźć zatrudnienia. Oferty (2!), które dostałam okazały się ustawione pod innych pracowników. Były tylko fikcją. Z początkiem tego roku pojawiła się okazja na wykorzystanie funduszy unijnych na rozwój kompetencji i znalezienie pracy. Udało mi się zakwalifikować do programu, w którym UP funduje szkolenie, zorganizuje staż 5-miesięczny i zatrudnienie na 3 miesiące po stażu. Niestety Urząd nie-pracy nie podołał również temu wyzwaniu. Szkolenie, które wybrałam okazało się dla Nich zbyt mało wartościowe. Usłyszałam, że UP nie widzi „celowości finansowania tak drogiego szkolenia”. Dla Nich praca Scrum Mastera nie ma przyszłości. Pomijając fakt, że sami kazali mi znaleźć szkolenie i pracodawcę. Zostałam znów z niczym. Znalazłam pracodawcę a szkolenie rozpłynęło się w powietrzu.

American Dream

Nie wiem czy to dzięki mojej olśniewającej osobowości i doświadczeniu, czy raczej nazwisku znajdzie się jednak miejsce dla mnie w firmie. Czy czułyście/czuliście kiedyś ogromne podniecenie i ekscytacje w związku z nową pracą? Czy miałyście/mieliście wrażenie, że zaczynanie spełniać swój American Dream? Chyba właśnie tak mam. Tak bardzo chciałam odciąć się od poprzedniej branży. Nie chciałam być tylko kolejną niepełnosprawną potrzebną do utrzymania wskaźnika. Czas na większy rozwój. Pomimo bardzo zbliżonych zakresów obowiązków nadal będę się rozwijać. Zrobiłam pierwszy krok!

 

Dodaj komentarz